Rozmowa Pana Jezusa z duszą chrześcijanina.

Pan Jezus.Otwórz Mi serce twoje, dziecię Moje, ukochana oblubienico Moja.

Dusza. — I czyliż to do mnie w podobny sposób odzywać się raczysz, mój Boże?

Dusza moja przepaścią jest nędzy i nikczemności, a Ty oblubienicą Swą ukochaną nazywać ją raczysz! Nie śmiałem podnieść oczu moich ku Sercu Twemu, czystością i świętością promieniejącemu, a skorom tylko przed Nim się stawił, Ono mnie obsypuje najwspanialszymi Łaski…

Już to zbyt wiele byłoby dla mnie szczęścia, gdybym jedno wejrzenie Twoje zwrócić na siebie zasłużył… a oto mój Boże!… i czyliż podobna, abyś nie gardził tak nikczemnym jak ja stworzeniem?

A więc, skoro mnie cierpieć raczysz w Swojej Obecności, gdy rozkazujesz mi nawet, bym Ci otworzył me serce, jam posłuszny Twej Woli, serce moje stoi dla Ciebie otworem… oddalcie się próżne stworzenia, dopuście mi rozmówić się z Bogiem moim, odetchnąć na Sercu Jego prawdziwą Miłością.

Jezus Chrystus. — Zraniłaś Serce Moje… Siostro Moja… Oblubienico! zraniłaś Serce Moje.

Dusza.O Boże! jakże cudowna Miłość Twoja, która Cię przywieść zdołała do przyjęcia serca podobnego mojemu. Pojmuję!… Tyś przyjął to Serce, byś Nim wszystkich nędz moich mógł być uczestnikiem… O Miłości, Miłości!… Tyś Boga Człowieka takim udarowała Sercem, by Ono dla niewdzięcznych przebitym być mogło…
O Jezu! dałeś przebić to Serce na Krzyżu, w obliczu ziemi całej, iżby się nikt nie znalazł, kto by nie wiedział o nadmiarze Twojej tkliwości. W Niebie nawet przechowujesz tak drogą Ci Ranę… Blizna Serca Twojego nigdy się nie zamknie, zawsze ona, o Boskie Serce! znakiem tryumfalnym Miłości Twej będzie…

A więc! przebij i moje serce, uczyń w nim tak głęboką ranę, iżby się całe otworzyło dla Ciebie; zrań je tym samym żelazem, co przebiło Twoje Przenajświętsze Serce, by zeń wody szczerej wypłynęły pokuty. Niestety! serce to występne zadało Ci niezliczoną ilość ran bolesnych, przez swoją niewdzięczność i niewierność. Zraniłem Serce Twoje moją oziębłością, przebiłem Je sposobem okrutnym; otwierając moje, występnej stworzeń miłości.

O Niebiański Oblubieńcze! wyrwij z mej piersi tak haniebną strzałę, a zrań mnie pociskami Twej Boskiej Miłości.

Jezus Chrystus.Dziecię Moje, dość już niewierności… daj Mi serce twoje, Ja Onego pragnę.

Dusza. I dokądże poniżasz się, Panie? Jak to? nie wahasz się żądać serca, które było nikczemnym, odrzuciło Miłość Twoją, oddało się stworzeniom?… O! jakże zdumiewającą jest Tkliwość Twoja, jak cudowną Miłość!…

Lecz, o mój Boże! czymże jest teraz owo serce, którego ode mnie żądasz? Niestety! ono tysiącem plam pokalane… jakoż je znieść potrafisz, Ty, coś czystością samą… O mój Boże! ileż ja nierządu w tym nędznym spostrzegam sercu… ileż miłości samego siebie, ile przywiązania do własnych zdań, do własnej woli, ileż skłonności ku ziemi, ile niesmaku dla Nieba… ileż oziębłości w Twej Służbie, ile względności na to ciało, co się w proch obróci!…

Wszakże Panie, ponieważ raczysz onego ode mnie żądać, oddaję Ci je, o mój Jezu!…

Jedyna serca mojego Miłości… Przyjmijże mnie teraz w Serce Twe Najświętsze, bym całkowicie w Tobie zaginął… zanurz mnie w tym gorejącym ognisku, bym cały Miłością Twą spłonął. Daj mi pojąć, ilem Cię kochać powinien; użycz mi szczęścia cieszenia się zawsze przytomnością Twoją, bowiem dusza moja Ciebie tylko Samego żąda.

O Miłości Zbawiciela mego… Ty jesteś ową wodą żywą, której ja pragnę… serce moje dla Ciebie pała, o Panie Jezu!… ogień ten trawi mnie wolną dla Ciebie ofiarą… otwórz mi, Przenajświętsze Twe Serce, oto masz moje, ono na wieki Twoją będzie własnością… dajże mi już Twoje, o Boże mój.

Jezus Chrystus. Tak dziecię Moje, daję ci Me Serce, zbadaj Onego uczucia, wyraź w sobie wszystkie cnoty Jego.

Dusza.Co za Dar!… O duszo moja… Weźże to Serce całe gorejące Miłością, i czyń co możesz, by Je naśladować stale… Serce moje, Twoich Rąk jest Dziełem, o Boże! nosi na sobie Twój Obraz, stworzyłeś je, byś zeń Swój Tron, Swój uczynił Przybytek… wnijdź przeto Boski Jezu, wnijdź do tego mieszkania, oczyść je ze wszystkiego, co nie jest godnym Ciebie; rozkazuj jako Władca i Pan na tym Tronie, daj mi wszelką posłuszność i uległość, bym Ci zawsze mógł być posłusznym.

Przyjm na tym Ołtarzu ofiarę ze wszystkich skłonności moich; przebywaj jako Bóg Majestatu w tym Przybytku, Któryś przysposobił dla Siebie, wyniszcz w nim wszystko, coć się nie podoba, wyryj w nim wszystkie Znamiona Twoje.

Zwróć, o duszo moja, spojrzenia twoje na ten Boski Wzór, przypatrz się podniesionemu na górze, przybitemu do Krzyża… Wyraź w sobie przez pokutę, tę skrwawioną Głowę, te Oczy zagasłe, te Usta zsiniałe, te Nogi i Ręce przebite. A nie przestawaj na tym, co zewnątrz spostrzegasz: pójdź do Serca, Ono dla tego włócznią otwartym zostało, byś Doń wejść mogła, naśladuj Jego tkliwość, słodycz, pokorę i miłość.

Spuść dalej wzrok twój na ziemię Kalwarii, a zobaczysz, jako cała zroszona Krwią Jego… Na widok tej Krwi wylanej, zrozumiej, że miłość pewniej czynami, aniżeli uczuciem objawiać się zwykła…

Chcesz, o Panie mój, bym naśladował Twe uczucia i cnoty, ja tego również najgoręcej pragnę, lecz daj mi wykonać to co rozkazujesz. O Panie Jezu!

Serce Twoje jest czyste, niechże i moje czystym będzie;

Twoje Serce jest pokorne, niechże i moje pokornym będzie; Twoje Serce jest cierpliwe, niechże i moje będzie cierpliwym;

Twoje Serce łagodne, niechże i moje łagodnym się stanie;
Twoje Serce całe jest Miłością, niechże i moje Miłością Twoją rozpalonym i strawionym zostanie.

O Najsłodszy mój Zbawco! pragnę najusilniej odtąd się starać, aby już nic w moim nie było sercu, tylko to, co Twoje Przenajświętsze zawiera Serce: czystość, pokorę, cierpliwość, łaskawość, słodycz i miłość; już odtąd serce moje, nie do stworzeń, lecz do Ciebie Samego natężyć będzie.

Biada mi!… serce moje tak często wiarołomnym się okazywało… ale na teraz całe jest Twoim, i ufam Twej Łasce, że Twoim będzie na wieki.

Jezus Chrystus. Mocna jest jako śmierć miłość: twarda jako piekło rzewliwość; pochodnie jej, pochodnie ognia i płomieni, Wody mnogie nie mogły ugasić miłości, rzeki nie zatopią jej.

Dusza.Miłość Twoja dla mnie, o mój Najsłodszy Zbawco, potężniejszą daleko, nad samo okazała się piekło: bowiem mnie zeń wyzwoliła, skruszyła bramy jego, otwierając mi Niebios podwoje. Mocniejszą była nad śmierć, albowiem rozbroiła ją, by mię życiem udarowała.

O cudowna Miłości siło!… Jakkolwiek niezwyciężonym jesteś, o Boże! ona Cię przecież rozbraja, Ona wstrzymuje Ramię Twe nad grzesznikami wzniesione, chroni ich przed Twą straszną Sprawiedliwością, powierzając ich Nieprzebranemu Miłosierdziu Twemu. Wyznaję, o Boże mój, iż jedynie z pobudki Miłości, Wielkość Twoja poniżyła się aż do przyjęcia naszej natury; wyznaję, iż li-tylko Miłości tej Potęgą, stworzenie wznieść się może ku Tobie, otrzymując niezrównany przywilej wniknięcia aż do Twojego Serca…

O! jakoż ukochał nas Jezus Chrystus!… duszo moja, oto dowody Jego Miłości: upokorzenia, boleści, ciernie, gwoździe, Krzyż, wylanie Krwi Przenajdroższej, aż do ostatniej kropelki. Płomienie Miłości Jego tak gorejące, że wszystkie wody nieprawości naszych, ugasić ich nie zdołają.

Lecz jakież znowu są dowody twojego dla Pana Jezusa uczucia, o duszo moja?
Cóżeś dla Niego uczyniła?…
gdzież są zwycięstwa odniesione nad złymi skłonnościami twymi, gdzie praca przedsięwzięta, gdzie wytrzymane dla Chwały Jego Cierpienia?

Niestety! Boże mój… gorliwość moja tak mała, miłość tak ostygła… Sprawa Twoja opuszczona, liczba nieprzyjaciół Twoich ogromna, a ja powstał żem dla bronienia Ciebie…
Jezus Chrystus. — O dziecię Moje, możesz-li być boleść, jako Boleść Moja! I cóż miałem uczynić ludowi Memu, a nie uczyniłem?… Wykarmiłem dzieci, wychowałem i wywyższyłem je, a one Mną wzgardziły!… Nosiłem je w Sercu Moim, a one raniły Je, znieważały i opuściły… Boleści śmierci ogarnęły Mię, a zajadłość piekła wylała się na Mnie.

Dusza. O mój Panie i Boże! boleść przenika mą duszę, głęboki smutek ściska me serce, na widok tak niepojętych Cierpień Twoich… Upokorzony i wyniszczony przed Najświętszym Twoim Sercem, w obliczu Nieba i ziemi, czynię Ci z głębi mej duszy najtkliwsze wynagrodzenie. Przepraszam Cię, o Boski Jezu, za wszelkie cierpienia i obelgi, jakimi Cię przesycono w czasie Twojego śmiertelnego Życia; przepraszam za wszystkie nie uczczenia, bezbożności i świętokradztwa, jakie Ci wyrządzone zostały w Sakramencie Miłości, przepraszam najbardziej za onę boleść, jaką Ci zadały, dusze hojniej od Ciebie Dobrodziejstwy udarowane, bardziej przez Twoje umiłowane Serce… przepraszam za niewdzięczności, jakimi ja najnikczemniejszy zraniłem toż Przenajświętsze Serce, przez moje niegodne zachowanie się w Twej Świętej Obecności, przez oziębłe i bez przygotowania przyjmowanie Komunii Świętej, przez nadużycie Łask Twoich, i Przenajdroższej Krwi Twojej.

Ach! i czemuż nie mogę pokutą i nieustannym wielbieniem, przywrócić Ci Chwały, której tyle zbrodni pozbawiły Cię, czemuż nie mogę słowy nimi i przykłady zniewolić Ci serc, które od Ciebie odbiegły… Czemuż, ah, czemuż łzami nimi i gorącą modlitwą, nie mogę zapobiec tylu zgorszeniom, zjednać Ci Chwały, i zhołdować dla Ciebie prawdziwych wielbicieli w duchu i prawdzie.

Jezus Chrystus. Oto Najdotkliwsza Serca Mojego Rana! gdyby poganie, żydzi lub heretycy znieważali Mnie, znosiłbym to z mniejszą boleścią; lecz gdy Katolicy… gdy dusze, co by Mnie znać i kochać powinny, samą tylko okazują Mi obojętność, gdy wszystek o Mnie zapominają, tego już Serce Moje znieść nie może.

Dusza. — O Panie mój, i mogęż słyszeć o tym, nie umierając z boleści! Duchy Niebiańskie, Aniołowie spokoju, opłakujcie gorzko zniewagi Waszemu wyrządzane Bogu; opłakujcie niewdzięczność ludzi względem Serca, które ich tak bardzo umiłowało.

O Jezu ! Tyś zstąpił na ziemię dla szukania ludzi i zbawienia onych, a niewdzięczni uciekają przed Tobą, i unikają Cię!… napełniasz ich Łaskami i błogosławieństwy, a oni takowych nadużywają: obracając je przeciwko Tobie, i przeciw sobie samym.

Zawsześ w pośrodku nich, oni zaś zdają się nie wiedzieć o Twej Obecności, lub gdy ją uznają, to tylko dla znieważenia Ciebie… Otwierasz im Serce Swoje, a oni do Niego wnijść nie chcą, a gdy niekiedy wejdą, to tylko aby Je coraz dotkliwszymi ranili pociski… Niestety!

Najsłodszy Jezu! izaliż ja sam podobnych zbrodni wyrzucać sobie nie mogę?… Biada mi! jakże bolesne Sercu Twojemu zadałem Rany! ja umiłowany przez Ciebie, a tak niewdzięczny, tak haniebnie Cię zdradzający!…

O Zbawicielu, jakoż zostawiasz bezkarnie tak wiele zbrodni, jakoż Serce Twoje tak dotkliwie znieważane, nie zamknie się dla nas, nie wzgardzi nami, i nie odrzuci!… jakoż mściwe Twe Ramię nie uzbroi się przeciw występnym, dla wytępienia ich i zatracenia… Ach! i potrzebaż Ci było przychodzić na ten świat, by na nim tak niegodne Ciebie znaleźć przyjęcie.
Boże znieważony, powróć do Niebios… tam przecież odbierasz nieustające hołdy uwielbienia od Aniołów i Świętych. Lecz nie, Panie, pozostań z nami, pozostań na zawsze. Cóżby się bowiem z Twymi biednymi stało dziećmi, gdybyś Ty ziemię opuścił?

Ojciec Twój obrażony, nie widząc już na niej jedynego Przedmiotu upodobania Swego, rychło wylałby na nas kielich zapalczywości Swojej, i jakoż zdołalibyśmy ujść surowych skutków Boskiej Sprawiedliwości Jego… Serce Jezusa! pomścij się tak jak przystało Bogu Nieskończonego Miłosierdzia: przebacz nam, nawróć nas…

Jezus Chrystus.Zobowiązałem się zostawać między wami aż do skończenia wieków, lecz wpośród Boleści Moich, nie mamże prawa żądać, aby ktośkolwiek z współboleniem pośpieszył? Lecz nie masz, nie masz nikogo…

Dusza.Najsłodszy Zbawco! już nadal opuszczonym nie będziesz, za obowiązek poczytam sobie odwiedzać Cię i wielbić codziennie. O Serce Jezusa, zawsze dla nas Miłością gorejące, zawsze gotowe miłosierdzie nam świadczyć, przebacz mi zapomnienia moje, przebacz moją względem Ciebie oziębłość, mój brak wiary, brak gorliwości w rozszerzaniu Chwały i Miłości Twojej, I niechże już serce moje do nicości powróci, jeśliby jeszcze kiedy Tobie niewdzięcznym być miało.

Serce Jezusa! Tobie poświęcam resztę dni moich. Pragnąłbym, aby wszystkie stworzenia, serca Serafinów miały, i nimi kochały Ciebie; aby wszystkie usta Twoje głosiły pochwały, aby umysły wszystkie Twoją zajęte były Wielkością.

Łączę uczucia moje z hołdami, jakie Ci składają Aniołowie i Święci w Niebie, oraz sprawiedliwi na ziemi żyjący. Pragnąłbym, aby ci, co Ciebie kochają i wielbią, do nieskończoności rozmnożonymi byli; gotów jestem poświęcić wszystko, życie nawet moje, dla zapobieżenia choćby najmniejszej względem Ciebie niewdzięczności.

Jezus Chrystus.Dziecię Moje, przyjmuję twe chęci, proś Ojca Mego o co tylko chcesz, a dano ci będzie.Dusza.O Jezu! jedyna Nadziejo moja, uczyń mnie wiernym Tobie. Pozwól, bym gorejącym miłości zapałem, mógł odzyskać ów czas jaki przeżyłem bez służenia Tobie!… w oziębłości dla Ciebie…

Pragnę całym życiem wynagradzać Ci niewdzięczność ludzi, i każdej chwili dawać Ci coraz to nowe miłości mojej dowody. Miłość Twa, zawsze otwarłem przedstawia mi Serce Twoje, bym w Nim zawsze mógł mieszkać, niechże więc miłość wiedzie mnie do tej świątyni, niech miłość ustali mnie w niej na zawsze, niech miłość ostatnim tchnieniem mym będzie.

O tęż Łaskę proszę Cię, Najsłodszy Jezu dla wszystkich, za których prosić Cię szczególniej obowiązany jestem… dla dusz, co w Bractwie Serca Twojego po całej świata przestrzeni, Miłości Twej służą, niechże one znajdą Miłosierdzie u Ciebie, zwróć na nie Oczy Swe Boskie, napełnij je Łaskami Swymi, wyniszcz w nich wszystko cokolwiek Twojemu nie podoba się Sercu, i racz utrzymywać, pomnażać, utrwalać żarliwość ich i miłość.

O jakżem szczęśliwy mój Boże! będąc w zjednoczeniu modlitwą i dobrymi uczynkami, z tak wielu dusz gorliwych! Spraw, Panie, aby tak święte stowarzyszenie szerzyło się i ustalało po wszystkie czasy, i we wszystkich częściach ziemi, aby Cię wielbiło przez wykonywanie cnót wszelkich, i przez niezmordowaną pracę około nawracania dusz. Spraw na koniec, abyśmy Sercem Twoim zjednoczeni na ziemi, z Nim i w Nim pozostali na wieki.

Gdy Bóg mój nie odrzuca mnie od Siebie, dalej do Pana mego mówić będę, chociażem proch i popiół. Boże wielki! Boże Miłosierny! nakłoń Ucha Twego na prośbę moją: kochaj tych, co Cię nie kochają, otwórz Swe Serce tym, co nie kołaczą u drzwi Twoich, przywróć zdrowie tym, co dalecy od błagania Cię o uleczenie, z upodobaniem rozjątrzają coraz to bardziej swe rany.

Powiadasz, Panie, żeś przyszedł na ziemią szukać grzeszników: a więc Jezu Najsłodszy, wykonaj Dzieło Posłannictwa Twego. Nie racz uważać na niewdzięczności i zaślepienie nasze, ale raczej pomnij na Krew, którą dla naszego wylałeś zbawienia… Okaż nam Miłosierdzie Swoje, pamiętaj, żeśmy Dziełem Rąk Twoich, zbaw nas dla Nieskończonej Dobroci Twojej, nędza nasza okropna!…

Powstań, Panie! zobacz postępy, jakie z dniem każdym czynią nieprzyjaciele Twoi, i racz je powstrzymać… A gdy oni do Ciebie iść nie chcą…, Ty, Ojcze Miłosierdzia, wynijdź Sam na spotkanie marnotrawnych synów… Błagam Cię o to przez Twoje Najświętsze Rany, przez Serce Twoje przebite, i przez Najdroższą Krew Twoją…

O Boski Pośredniku! daj, niech ustaną grzechy, przez nieszczęśliwe Adama spełniane dzieci. Niechaj Głos Twój dość będzie silnym, dla przywrócenia życia tak wielkiej liczbie grzeszników, snem śmierci uśpionych. Wyciągnij ich z głębokiej przepaści, w którą popadli. Łazarz nie prosił Cię, byś go od umarłych wskrzesił, a przecież uczyniłeś ten Cud na prośbę grzesznicy, zwróć więc i teraz, o Panie! zwróć spojrzenia Swoje na nędznego grzesznika, usłysz wołania jego, i racz je wysłuchać.

Poprzysięgam Cię na łzy, jakieś wylał nad grobem Łazarza, nie racz zapominać, że łzy te płynęły dla wszystkich grzeszników, co zasypiają w grzechu, nie racz zapominać o tym, o Najłaskawszy Jezu, błagam Cię przez Krew Twoją Najdroższą. Przebaczyłeś tym, co Ją wyleli, przebaczże i nam, o Zbawco świata!

O Jezu! racz błogosławić Kościół Twój Święty, racz Mu dać odnieść tryumf nad wszystkimi nieprzyjaciółmi Jego, wsław Oblubienicę Twoją, udaruj Ją spokojem, by na wieki błogosławiła Imię Twe Święte, i wielbiła Boskie Serce Twoje.

Naprowadź na drogę prostą, o Najlitościwszy Pasterzu, wszystkie owieczki zbłąkane, pociągnij wonnością Swojego Serca wszystkich, wszystkich, co Cię dotąd nie znają, i daj się poznać, daj ukochać od wszelkiego rozumnego stworzenia.

Miej litość najtkliwszy nasz Odkupicielu, nad duszami w Czyśćcu cierpiącymi, one są ceną Najdroższej Krwi Twojej, otwórzże im Boskie Swe Serce, i przyjmij co najrychlej do Błogosławionego oglądania Ciebie.

Racz osobliwiej pamiętać o tych, które na ziemi Sercu Twojemu służyły, które się poświęcały czci Niepokalanej Twej Matki, nie pozwalaj, aby jeszcze zdała od Ciebie tęskniły, wszak one drogie Twojemu Sercu, przez to więc Serce błagam Cię, Panie, racz je przyjąć do wiekuistego odpoczynku i szczęścia. Amen.