9. ♦ Nie spowiadamy się z żadnych spraw, wydarzeń, stanów i czynów, w których nie mieliśmy świadomości i woli, że popełniamy zło. Tak więc:
- Nie spowiadamy się z cierpień i problemów, które przysparzają nam inni, z cudzych grzechów, np. męża, ojca, brata, koleżanki, chyba że się do nich przyczyniliśmy lub chroniliśmy tych, którzy popełnili zło (por. KKK 1868).
- Nie spowiadamy się z niezależnie od nas pojawiających się u każdego pokus, złych i nieczystych myśli, wyobrażeń, wspomnień, uczuć, emocji, a tylko jeśli im ulegliśmy lub wystawialiśmy się na pokusy.
- Nie spowiadamy się z tego co nam się śniło.
- Nie spowiadamy się z rozproszeń na modlitwie i na mszy św., chyba że się na takie rozproszenia świadomie wystawialiśmy, sami je wywoływaliśmy lub podtrzymywaliśmy. Msza św. i modlitwa to nie gra komputerowa albo teleturniej, gdzie rezultat zależy od stopnia koncentracji.
- Nie spowiadamy się z wątpliwości w wierze, chyba że zaniedbywaliśmy rozumowe pogłębianie naszej wiary.
- Nie spowiadamy się z tego, co robimy dobrze i których przykazań przestrzegamy i z tego, że generalnie jesteśmy dobrymi ludźmi.
- Nie spowiadamy się z tego, że nie byliśmy na mszy św. niedzielnej z powodu choroby lub innej przeszkody niezależnej od nas.
- Nie spowiadamy się z bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu, "które nigdy nie będzie odpuszczone". Jest to grzech wiecznego odrzucenia Bożej miłości, jaki popełniły upadłe anioły. O tym grzechu mówił Jezus w kontekście królestwa szatana (por. Mt 12,22-32 i Mk 3,22-30). Tylko istoty obdarzone wolną wolą i żyjące poza czasem mogły dokonać wiecznego odrzucenia służenia Bogu, a człowiek nie jest w stanie dokonać wyboru na całą wieczność. Nauczanie Kościoła to potwierdza: Kościół otrzymał władzę odpuszczania wszystkich grzechów popełnionych przez człowieka: "Nie ma takiej winy, nawet najcięższej, której nie mógłby odpuścić Kościół święty" (KKK 982). Oczywiście ważne jest na spowiedzi aby zaznaczyć, że grzesząc liczyło się już na miłosierdzie Boże, na to że się wyspowiadamy, ale nie należy nazywać tego grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który ma dużo głębsze znaczenie teologiczne i jest praktycznie poza zasięgiem człowieka. Logicznie rzecz biorąc, jakbyśmy zgrzeszyli przeciw Duchowi Świętemu zgodnie ze znaczeniem tych fragmentów Ewangelii to bezsensowne byłoby chodzenie do spowiedzi bo nie mogłaby ona dać odpuszczenia wszystkich grzechów, czyli pojednania z Bogiem.
- Nie spowiadamy się z grzechów pokoleniowych, bo jedyny grzech przekazywany z pokolenia na pokolenie to grzech pierworodny, który jest gładzony w momencie przyjęcia chrztu (zob. opinia teologiczna Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski). Z pokolenia na pokolenie mogą co najwyżej przechodzić skutki grzechu. Kolejne pokolenie może cierpieć skutki - konsekwencje grzechu popełnionego kiedyś przez przodka.
- Nie spowiadamy się z tego, że grzesząc myśleliśmy w sposób wyrachowany, że pójdziemy potem do spowiedzi i Bóg nam ten grzech przebaczy. To jest właśnie świadomość Bożego miłosierdzia, że nie wiadomo ile razy odejdziemy od Niego to zawsze na nas czeka z przebaczeniem. Opieranie się pokusom nie polega na pielęgnowaniu fałszywego strachu, że następnym razem Bóg może nam nie odpuścić grzechu. Opieranie się grzechowi powinno wypływać z wdzięczności do Boga za to, że kocha nas bezwarunkowo, bez względu na to jakimi jesteśmy grzesznikami i jak często w grzech popadamy.
- Nie spowiadamy się z trudnych sytuacji życiowych szukając pocieszenia i recepty na problemy u spowiednika zamiast u rodziny, najbliższych, przyjaciół, lekarzy, terapeutów i profesjonalnych doradców w konkretnych dziedzinach, którzy lepiej znają nas i naszą sytuację niż spowiednik i są lepiej przygotowani, aby pomagać w konkretnych problemach życiowych, zdrowotnych, psychologicznych i psychicznych.
- Nie spowiadamy się z grzechów, które już kiedyś wyznaliśmy na spowiedzi i zostały nam odpuszczone, a które powracają nam w pamięci. Spowiedź święta to nie wymazywanie negatywnych wspomnień, to nie gumka do ścierania pisma ołówkowego. Skutki grzechów, z których się wyspowiadaliśmy, i tak mogą pozostawać na całe życie. Należy wtedy czynić zadośćuczynienie, a nie powtórnie się z nich spowiadać.
- Osoby dorosłe nie spowiadają się z picia alkoholu, chyba że są w nałogu, albo nadużywały picia, albo przyczyniło się to do popełnienia jakiegoś grzechu.