-
JB
Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Nadzieja naprawdę umiera ostatnia…

Szczęść Boże. Jesteśmy małżeństwem od sierpnia 2022r.
Od samego początku pragnęliśmy i byliśmy otwarci na potomstwo, ale nie było to takie proste. Każdy kolejny miesiąc wyczekiwania w napięciu bez rezultatu był dla mnie bardzo frustrujący i dołujący. Zważywszy na wiek (ja bliżej 40-tki, mąż 50-tki), moje problemy z tarczycą (niedoczynność, Hashimoto), przechodzony wirus HPV potęgowały zwłaszcza we mnie to napięcie.
W sierpniu 2023r. zaszłam w ciążę. Została ona zdiagnozowana jako ciąża obumarła, zostałam wyłyżeczkowana i odesłana do domu. Po dwóch tygodniach z ogromnym bólem, utratami przytomności zostałam przywieziona karetką do szpitala. Okazało się, że nie była to ciąża obumarła, tylko ektopowa (rozwijająca się w moim prawym jajowodzie), która pękła i spowodowała wylew krwi do jamy brzusznej.
Cudem uszłam z życiem… Miesiące rekonwalescencji i patrząc po ludzku coraz mniej nadziei na potomstwo. Mój prawy jajowód był poszarpany i przy histeroskopii czy badaniu HSG całkowicie nie brano go pod uwagę. Lewy drożny tylko pod wysokim ciśnieniem, bezowulacyjne cykle, ciągle prawostronne jajeczkowanie i obawa, że przy lewostronnym może dojść do kolejnej ciąży pozamacicznej…
Byliśmy u wielu lekarzy specjalistów, w dwóch prywatnych klinikach, ale tam jak ostateczne rozwiązanie proponowano nam tylko in vitro, na które nie mieliśmy w sumieniach zgody.
Jako nauczycielowi pracującemu z dziećmi było mi coraz trudniej wytrzymać ten stan psychicznie, czułam się gorsza od innych kobiet matek, niewartościowa…
W lipcu 2024r. przemierzając praktycznie całą Polskę uczestniczyliśmy z mężem w Matemblewie we Mszy Świętej i nabożeństwie z prośbą o potomstwo. Skorzystaliśmy również z modlitwy wstawienniczej. Wielokrotnie uczestniczyliśmy również w transmisjach prowadzonych online.
Po ludzku było już po wszystkim, ale w sercu tlił się malutki płomyk wiary, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Nadzieja naprawdę umiera ostatnia…
W lutym 2025 r. gdy za miesiąc miałam poddać się laparoskopii, której celem miała być próba udrożnienia lewego jajowodu, okazało się, że jestem w ciąży!
Do zapłodnienia doszło prawym jajowodem, tym poszarpanym po ciąży ektopowej!!! Ogromna radość, bo wydarzył się CUD!!!
Ciąża przebiegała wzorcowo i kilka miesięcy po naszej trzeciej rocznicy ślubu 21 października 2025r. przyszła na świat nasza córeczka MARIA FAUSTYNA.
Dziś Marysia skończyła 4 miesiące, jest zdrowym, pogodnym dzieckiem, naszą ogromną radością, za którą przez ręce Maryi jesteśmy Bogu niezwykle wdzięczni!
Pozdrawiamy z ogromną radością w sercach
Ania, Konrad wraz z Marysią
Źródło: https://www.facebook.com/modlitwaopotomstwo
BOŻE, miej w opiece Polskę całą!Taką piękną i wspaniałą!
Nigdy nie pojmiemy dróg, którymi prowadzi nas Bóg.
Uwielbiaj Pana w każdym czasie. Tylko Jemu należy się chwała.
