Kochana córko...

Anonimowy wpis na Facebook.com

Kochana córko - tak zaczęła list pewna mama. Przyjdzie taki dzień,

  • w którym moja młodość przeminie, a ja stanę się staruszką.
    Kiedy to nadejdzie, proszę, bądź cierpliwa i wyrozumiała.

    Gdy zacznę się powtarzać,
    nie przerywaj mi, tylko wysłuchaj. Kiedy byłaś mała, musiałam Ci czytać przed snem tę samą bajkę po tysiąc razy.

    Gdy zobaczysz, że nie radzę sobie
    z nowymi technologiami, nie śmiej się ze mnie i daj mi czas. Nauczyłam Ciebie przecież tak wiele - jak jeść, jak się ubierać, jak pokonywać wyzwania, które rzuca nam życie.

    Jeżeli o czymś zapomnę albo zgubię wątek
    w czasie rozmowy, daj mi chwilkę na przypomnienie sobie. Nie martw się, jeżeli mi się nie uda. To, co mówię, jest mniej ważne, niż sam fakt, że mogę być z Tobą.

    Gdy moje nogi odmówią posłuszeństwa,
    podaj mi swoją dłoń. Tak, jak i ja podałam Tobie, gdy uczyłaś się chodzić.

    Gdy mój czas zacznie dobiegać końca, nie bądź smutna. Wspomóż mnie swoją miłością i cierpliwością. Wynagrodzę Cię wtedy uśmiechem.

    Córeczko, kocham Cię teraz i na zawsze...