Matczyne błogosławieństwo to nie są zwykłe słowa.

To żywa modlitwa, która rodzi się w sercu, tam gdzie płonie miłość silniejsza niż jakikolwiek lęk. Gdy matka błogosławi, niebo pochyla się, by słuchać — bo przez jej usta przemawia sam Bóg.

Jej słowo ma moc chronić, uzdrawiać, prowadzić i osłaniać.

Modlitwa matki dociera tam, gdzie żadna inna nie potrafi dotrzeć.
Towarzyszy dziecku w drodze, nawet gdy jest bardzo daleko. Jest obecna wtedy, gdy wydaje się, że nie ma już nikogo.

Płacze w ciszy, gdy dziecko płacze gdzieś na świecie.
A Pan przyjmuje te łzy jak najczystszą ofiarę i przemienia je w łaskę.

Dlatego, gdy błogosławisz swoje dziecko, rób to z wiarą i spokojem serca.

Mów:
„Niech Pan cię strzeże”.

W tej samej chwili nad nim rozpościerają się skrzydła niebiańskiej opieki.
Bo matka, która błogosławi, przedłuża Bożą miłość na ziemi.
I nie ma takiej siły, która potrafiłaby zniszczyć to błogosławieństwo.

Autor: Jerzy Chmielewski https://www.facebook.com/