(1)
Pamięć ludu mego obcisnęła serce moje dwunastu taśmami płomienistymi i czułam zawsze tkwiące w moim sercu dwanaście węzłów, zawiązanych na pamiątkę ludu mego.


(2)
Żyłam Izraelem i w Izraelu cała, jako oblubieńcem i w oblubieńcu.


(3)
Przewiewały mię na wskroś westchnienia jego, łzy jego wszystkie ściekły w serce moje. Pełna byłam bólów jego. Ale nadziejami jego jak pierzem porastałam, nosiłam się po Izraelu, żądzami jego jako skrzydłami sięgałam niebios.


(4)
Odtąd przez pierś moję, jako przez noc letnią, pogodną, przechodziły łyskania, pierś moję oświecały łyskania bardzo szerokie i bardzo ciche.


(5)
Aż miłość moja zanieciła się w iskrę widomą i duch mój cały otoczył ją i tylko w nią patrzył.


(6)
I poczułam w łonie bijące dziecię, jako drugie serce, a dawne serce moje utuliło się i ucichło.


(7)
I wypowiedziałam światu całą miłość moję jednym słowem Pańskim, które stało się ciałem. Odtąd żyłam w Synie moim i Synem moim.


(8)
Ale przez pierś moję, jako przez dzień gorący, zaczęły przebijać się pioruny i serce moje stało się pełne mocy, jako gromów. Rozpromienianie się moje siecze ciemności złe; unoszona miłością, depcę zło i na dnie piekła roztłaczam je.


(9)
Otaczam ziemię dłoniami moimi, jako niebem błękitnym, i w każdej chwili, na każdym miejscu, każdemu dobremu duchowi zapalam się i świecę gwiazdą ranną.

CDN