Najświętsze Serce Pana Jezusa - zmiłuj się nad nami




Dać komuś serce - to znaczy ofiarować wszystko, co najlepsze, całe swoje wnętrze, oddać samego siebie.


Początki kultu sięgają Golgoty, kiedy to Najświętsza Maryja Panna, św. Jan i św. Maria Magdalena jako pierwsi oddali hołd przebitemu włócznią Sercu Zbawiciela.

W Średniowieczu idea ta dojrzewała poprzez kult Najświętszych Ran, następnie Rany Boku Zbawiciela i wreszcie Jego Serca. Kościół rzymskokatolicki widzi w tym nabożeństwie symbol miłości Boga ku ludziom. Chce także rozbudzić w sercach ludzkich wzajemną miłość ku Bogu poprzez to nabożeństwo.

"O Serce miłości! Pokładam całą moją ufność w Tobie, ponieważ obawiam się wszystkiego, co pochodzi z mojej słabości, ale ufam wszystkiemu, co pochodzi z Twojej dobroci (...)

Chcę żyć jak dziecko bez trosk w Najświętszym Sercu mojego dobrego Ojca, pozostawiając Mu możliwość postępowania ze mną i dysponowania mną według Jego upodobania, nie troszcząc się o nic innego w tym, co mnie dotyczy, jak tylko o powierzenie się całkowite Jego pełnej miłości Opatrzności, pozwalając się prowadzić we wszystkim z prostotą dziecka, nie mając innego zamiaru ani pragnienia w niczym, co będę robiła, jak tylko to, by zadowolić Najświętsze Serce Jezusa (...)

Nie możecie okazać Mu większych oznak miłości (...), niż pozwolić Mu mieszkać w gmachu, który On sam sobie zbudował, a którym jest wasze serce; trzeba z niego wyrzucić te bożki, które tak długo czciliście albo z pychy, albo z własnej woli lub z jakiegoś przywiązania do stworzeń.

A po wyrzuceniu wszystkich wrogów Najświętszego Serca z tej kaplicy (...) przyobleczcie ją w czystość intencji, którą będzie czynienie wszystkiego, aby się Jemu podobać
(...)

A kiedy będziecie chciały się modlić, wejdźcie do tego Najświętszego Serca jak do kaplicy, gdzie znajdziecie bogactwo, z którego będziecie mogły zaczerpnąć, by oddać Bogu to, co jesteście Mu winne, ofiarując modlitwę naszego Pana, by dopełnić braki waszej modlitwy; kochając Boga miłością tego Boskiego Serca, adorując Jego adoracjami, wielbiąc Jego uwielbieniem i działając Jego czynami, a chcąc tego co jest zgodne z Jego wolą (...)

Uważam, że mając wzrok utkwiony w Bogu i szukając tylko Jego chwały, nie należy obawiać się niczego, ponieważ On ma na względzie jedynie dobrą wolę kochającego Go serca (...)

Popatrz na siebie jak na drzewo zasadzone nad wodą, które przynosi owoc we właściwym czasie. Im sroższe smagają je wiatry, tym głębiej zapuszcza korzenie w ziemię.

Podobnie ty – im bardziej będziesz wysmagana wiatrami pokus, tym głębiej będziesz musiała zapuścić twoje korzenie, przez głęboką pokorę, w Najświętszym Sercu naszego Pana Jezusa Chrystusa
(...)

Nie zachowujcie nigdy żadnego chłodu wobec bliźniego, ponieważ Najświętsze Serce Jezusa Chrystusa będzie go miało tyleż samo w stosunku do was. A kiedy przywołujecie w waszej pamięci z urazą drobne przykrości, których, jak sądzicie, kiedyś doznałyście, sprawiacie, że Pan przypomina sobie na nowo o wszystkich waszych grzechach, o których Jego miłosierdzie kazało Mu zapomnieć.

Łagodność wobec bliźniego uczyni cię tolerancyjną i ustępliwą względem niego, uczynną, by świadczyć mu drobne usługi, wybaczającą mu jego błędy mimo wszelkiej niechęci, jaką możesz przy tym odczuwać, kiedy przyniesie ci to jakieś niezadowolenie, modlącą się za niego. I właśnie w ten sposób zdobędziesz Serce naszego Pana
(...)

Kochaj Serce Jezusa we wszystkich wydarzeniach i powtarzaj zawsze jako swoją dewizę: Fiat voluntas tua! (Niech się stanie wola Twoja!). Kochaj i czyń wszystko, co zechcesz; bo kto ma miłość, ma wszystko. Rób wszystko z miłości, w miłości i dla miłości, ponieważ to miłość nadaje wszystkiemu wartość. Miłość nie chce w żadnym razie serca
podzielonego: chce wszystko albo nic! Miłość wszystko ci ułatwi.

Oddaj Mu więc miłość za miłość i nie zapominaj nigdy o Tym, któremu miłość kazała umrzeć za ciebie. Ale będziesz Go kochała tylko w takim stopniu, w jakim będziesz umiała cierpieć w ciszy, przedkładając Go nad stworzenia, a wieczność nad doczesność
(...)

Nie sprzeczajcie się z łaską, błagam was o to przez całą miłość Najświętszego Serca naszego Pana Jezusa Chrystusa, którego pobożność, kiedy wam o niej mówiłam, rozumiałam raczej jako pobożność doskonałego upodobnienia do Jego świętych cnót, a nie tylko przez modlitwy
– św. Małgorzata Maria Alacoque.
(tekst za: O. Gerard Dufour, W szkole Serca Jezusowego ze Świętą Małgorzatą Marią, Kraków 2009)

Źródło: http://tmoch.net/jupgrade/index.php/...usa.html#modl1