-
JB
Re: Czyście kiedyś widzieli Czyściec? Spojrzenie okiem świętych i mistyków
Anna Katarzyna Emmerich porównywała czyściec do piekła, gdzie jedyną różnicą był ograniczony czas jego trwania. W najgłębszych jego czeluściach widziała złe duchy dręczące dusze przypominaniem popełnionych kiedyś grzechów, dusze biczowane, rozrywane zębami psów, poniewierane, leżące w okowach lub jedna na drugiej, zamurowane, znoszące głód, pragnienie, zimno, upał, nędzę, trwogę i opuszczenie. Cierpienia duchowe też były zróżnicowane, zależnie od rodzaju grzechów. Były to męczarnie sumienia lub serca.[25] Dlatego właśnie świadomość doniosłości bezkrwawej ofiary Chrystusa i jej zaniedbywanie przez tych, którzy znajdują się jeszcze na ziemi, nazywała: „szkaradnym okradaniem najbiedniejszych spośród biednych.” [26]
Nie sposób nie wspomnieć Św. Ojca Pio, który nieustannie modlił się za dusze czyśćcowe heroicznym aktem ofiarowania swych cierpień, a także w czasie sprawowania Mszy Świętej. W jego życiu chlebem powszednim było przenikanie się światów realnego i duchowego – a ze zmarłymi cierpiącymi w czyśćcu łączyła go szczególna więź. Kiedy pewnego razu Ojciec Pio w czasie obiadu opuścił refektarz, udając się do drzwi wyjściowych klasztoru, w ślad za nim podążyło dwóch braci. Będąc już blisko niego usłyszeli, że prowadzi rozmowę z kimś, kogo nie widzieli. Zakłopotani osłupieli ze zdziwienia, nie wiedząc, co o tym myśleć. Pio spokojnie wyjaśnił: „Nie martwcie się! Właśnie rozmawiam z kilkoma duszami, które są w drodze z czyśćca do raju. Zatrzymały się tutaj, by mi podziękować, ponieważ dziś rano wspomniałem je podczas Mszy Świętej.” [27] Innym razem pewna kobieta zapytała go: „Ojcze, proszę mi opisać czyściec”. Odpowiedział: „Córko moja, dusze z czyśćca wolałyby rzucić się w ogień ziemski, gdyż dla nich byłoby to niczym rzucenie się do źródła świeżej wody.” [28]
Misterium nieśmiertelności – Czyściec. Wraz ze swoim Aniołem Stróżem odwiedziła go również Św. Faustyna. W Dzienniczku, tak wspomina tą wizytę: „Ujrzałam Anioła Stróża, który kazał mi pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały mnie. I zapytałam się tych dusz, jakie jest ich największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie, to tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona przynosi im ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe.” [29]
To właśnie Maryja, choć korzy się przed Bożą sprawiedliwością – jest najczulszą Orędowniczką dusz cierpiących w Czyśćcu. Cierpienie dobrowolnie przyjęte i złożone w Jej ręce ma największą wartość. Ona – Matka Miłosierdzia – ma moc i prawo w każde Swoje Święto wyzwolić kilka dusz najsrożej cierpiących lub uprosić u Swojego Syna złagodzenie kar i przejście w łagodniejszy krąg czyśćca.[30]
Szczytem wędrówki przez czyściec i kontakty z duszami tam cierpiącymi jest Muzeum Dusz Czyśćcowych, a raczej „pokój dusz czyśćcowych” zrobiony z małej zakrystii w kościele Sacro Cuore del Suffragio w Rzymie.[31]
Powstał on z inicjatywy ojca Victora Jouëta, mającego szczególne nabożeństwo za zmarłych. Impulsem do jego założenia był pożar, który wybuchł w tymże kościele 15 listopada 1897r. Rozprzestrzeniający się od ołtarza ogień wypełnił kaplicę, a wierni na drewnianym panelu przy ołtarzu dostrzegli oblicze cierpiącej osoby. Pożar ugaszono, świątynię odbudowano, zaś wydarzenie uznano za nadprzyrodzone, związane z objawieniem się duszy czyśćcowej. Znajdujące się tam muzealne relacje i eksponaty fizycznie zaświadczają o rzeczywistości czyśćca, a wypalone w książkach i na fragmentach tkanin ślady dłoni i palców uwidaczniają przenikanie się światów i komunikację między nimi.
Właśnie dlatego dusze, które z chwilą swojej ziemskiej śmierci, w domu Ojca jeszcze się nie znalazły, obcują z nami na ziemi prosząc o pomoc w dojściu do Nieba. Śnią się, zjawiają, zostawiają namacalne, realnie wypalone ślady dłoni, czy samych tylko końcówek palców. Są jak bezdomni żebracy żyjący w rozkroku między Niebem, a Ziemią. Jak pisze ojciec Victor Jouët: „Życie dusz czyśćcowych to również życie. Trzeba więc uznać to, co wymyka się naszej kontroli, i nie odrzucać tego rozumowo. Bóg jest Panem ducha i materii, stworzył jedno i drugie. Cóż więc dziwnego w tym, że chce – zawsze z korzyścią dla swoich stworzeń – działać, wykorzystując ducha i materię w sposób dla nas niezrozumiały?” [32]
Dusze czyśćcowe są Kościołem Cierpiącym, a cierpienie jest jedyną modlitwą, która zbliża je do celu. Nie mogą już nic dla siebie zrobić. Żyją w PRAWDZIE, którą z odwagą myślenia poszukiwała Fulla Horak. Są nędzarzami, którzy z dopustu Bożego proszą Kościół Wojujący o jałmużnę miłości. Chcąc z nami obcować – fizycznie zjawiają się i pukają do naszych serc poprzez pukanie do okna, drzwi, naciskanie klamki, zrzucanie przedmiotów… I nie jest to doświadczenie tylko świętych, mistyków, czy ktoś mógłby dodać – chorych psychicznie ludzi…
Msza Święta, Komunia, każdy najmniejszy nawet ból, uzyskiwanie odpustów zupełnych, które całkowicie uwalniają z czyśćca jedną konkretną duszę. Ale także każdy dobry uczynek, myśl, modlitwa, wyrzeczenie, post, jałmużna, kroki w drodze na cmentarz, zapalone światełko – wszystko to ma dla dusz czyśćcowych ogromne znaczenie. O ile poniesione jest w ich intencji. Tak jak ciało, by żyć potrzebuje pożywienia, tak dusza potrzebuje modlitwy. Modlitwa za zmarłych jest najlepszą duchową inwestycją, która przynosi 100% zysku. Jak mówi nam Św. Jan Maria Vianne’y w swoim kazaniu – „Ten co się modli za duszami w czyśćcu cierpiącymi, skoro tylko stanie przed trybunałem Jezusa Chrystusa dla zdania rachunku ze swego życia, dusze owe już staraniem jego uwolnione z czyśćca rzucą się do stóp Zbawiciela i powiedzą: Panie, zlituj się nad tą duszą ona nas wyrwała z płomieni, ona za nas uczyniła zadość Twej sprawiedliwości. Zapomnij jej przewinień, jak ona błagała, żebyś zapomniał przewinień naszych”. [33]
Oby święty dzień śmierci dla wszystkich był odnalezieniem zagubionej perły.
Danuta Knap – Nowotarska
Czyście kiedyś widzieli Czyściec? Spojrzenie okiem świętych i mistyków
Źródło:https://pch24.pl/czyscie-kiedys-widz...ch-i-mistykow/
BOŻE, miej w opiece Polskę całą!Taką piękną i wspaniałą!
Nigdy nie pojmiemy dróg, którymi prowadzi nas Bóg.
Uwielbiaj Pana w każdym czasie. Tylko Jemu należy się chwała.
