Pomocne pytania
Owoce słuchania słowa Bożego i rosnącej wrażliwości sumienia mogą przybrać kształt pytań. Dzięki nim można dokładniej spenetrować różne obszary życia – np. relacje i obowiązki. Ważne jest jednak to, byśmy byli gotowi – z pomocą pytań, cudzych czy własnych – wydobyć na światło dzienne nasz grzech fundamentalny, który skrywa się za „drobiazgami”. Trzeba być niejako z góry przygotowanym na wytropienie swego praktycznego odstępstwa od Miłości Pana.


Oto pytania, które chcą krążyć wokół sprawy Miłości; niech one przynaglają nas do ujawniania intencji i motywów, które są faktycznym napędem naszych myśli, słów i całej naszej aktywności.


Zapytam o więź z Bogiem:

* Co lub kto motywował mnie dzisiaj w tylu różnych działaniach (myśli i dążenia, słowa i wszelka aktywność)?

* Czy swą aktywność „wyprowadzałem” z odwiecznej Tajemnicy i Woli Boga czy też wzgląd na swoje potrzeby i plany był jedynym liczącym się motywem i celem?

* Dla kogo dziś pracowałem i cierpiałem? „Dokąd” wyrywało się moje serce?

* Dokąd najchętniej (spontanicznie) biegły moje myśli, wyobrażenia, pragnienia?

Pytania otwarte i ogólne:

* Co mi się nie podoba w moim postępowaniu?

* Co pod koniec dnia wywołuje we mnie niezadowolenie? Gdzie odczuwam wyrzut sumienia?

* W których myślach, słowach i czynach zawiodłem mojego Boga lub bliźniego?

* Czym sprawiłem przykrość i komu (Bogu, człowiekowi)?

Pytania subtelne:

* Czy i ile razy zauważyłem natchnienie Ducha Świętego?

* Co z nim zrobiłem? – zagłuszyłem? wsłuchałem się w nie i poszedłem za nim?

* Czy nie ogarnia mnie poczucie miałkości, banalności i płochości życia? – o czym to świadczy?

* Co jest skarbem mojego życia? Co, kto jest w środku mojego życiowego ogrodu?

Pytania konkretne, „wymierne”:

* Których aktów strzelistych wypowiedziałem dziś najwięcej (wiara, nadzieja, miłość, skrucha, prośba, itd.)? Czy tęskniłem za modlitwą?

* Gdybym miał mniej obowiązków i więcej wolnego czasu, to na co poświęciłbym go w pierwszym rzędzie?


Jak odnoszę się do bliźnich?

* Czy lubię myśleć o ludziach dobrze czy przeciwnie, mam satysfakcję, gdy kogoś poniżę w myślach i słowach? – A konkretnie, dzisiaj?

* Kogo i za co – czy szczerze – dziś pochwaliłem? Kogo zganiłem, w oczy lub poza?

* Czy osoby dziś spotkane utwierdziły się w poczuciu swej godności i wartości? Czy chętnie znów się ze mną spotkają?

* Co kilka osób z mojego otoczenia powiedziałoby o mnie – za co by mnie pochwalili? Za co zganili?

* Czy jestem uważny na ich „zwrotne komunikaty”? Co je cieszy, co je rani we mnie?

* Czy dla każdej osoby mam cześć niezachwianą i czy pamiętam, że Serce Ojca zakochane jest w każdej ludzkiej osobie?

* Jak radziłem sobie z okazaną mi niechęcią, lekceważeniem, wrogością? – czy odniosłem się od razu i wprost do Jezusowych zaleceń z Kazania na Górze?

* Czy byłem uważny na sygnały, że ktoś chce poważnej rozmowy czy innej pomocy?


Pytania subtelne:

* Czy i ile razy zauważyłem natchnienie Ducha Świętego?

* Co z nim zrobiłem? – zagłuszyłem? wsłuchałem się w nie i poszedłem za nim?

* Czy nie ogarnia mnie poczucie miałkości, banalności i płochości życia? – o czym to świadczy?

* Co jest skarbem mojego życia? Co, kto jest w środku mojego życiowego ogrodu?


Pytania konkretne, „wymierne”:

* Których aktów strzelistych wypowiedziałem dziś najwięcej (wiara, nadzieja, miłość, skrucha, prośba, itd.)? Czy tęskniłem za modlitwą?

* Gdybym miał mniej obowiązków i więcej wolnego czasu, to na co poświęciłbym go w pierwszym rzędzie?


Jak odnoszę się do bliźnich?

* Czy lubię myśleć o ludziach dobrze czy przeciwnie, mam satysfakcję, gdy kogoś poniżę w myślach i słowach? – A konkretnie, dzisiaj?

* Kogo i za co – czy szczerze – dziś pochwaliłem? Kogo zganiłem, w oczy lub poza?

* Czy osoby dziś spotkane utwierdziły się w poczuciu swej godności i wartości? Czy chętnie znów się ze mną spotkają?

* Co kilka osób z mojego otoczenia powiedziałoby o mnie – za co by mnie pochwalili? Za co zganili?

* Czy jestem uważny na ich „zwrotne komunikaty”? Co je cieszy, co je rani we mnie?

* Czy dla każdej osoby mam cześć niezachwianą i czy pamiętam, że Serce Ojca zakochane jest w każdej ludzkiej osobie?

* Jak radziłem sobie z okazaną mi niechęcią, lekceważeniem, wrogością? – czy odniosłem się od razu i wprost do Jezusowych zaleceń z Kazania na Górze?

* Czy byłem uważny na sygnały, że ktoś chce poważnej rozmowy czy innej pomocy?


Jest pewien kryształ, który nazywa się „opal Labradoru”. Na pierwsze wejrzenie jest on matowy i nie widać w nim nic szczególnego. Kiedy jednak obraca się nim powoli pod światło, wtedy w pewnym momencie przechodzi przez niego promień i dobywa jego piękno i blask. Każdy człowiek, nawet najbardziej „matowy”, szary czy nawet pełen wad – jest jak ów opal Labradoru. Trzeba go wziąć pod światło Boskiej Miłości, a wtedy ujrzymy niepowtarzalne piękno.