„Co widzisz teraz?

Czerwone, żółte, purpurowe kule.
Chwileczkę! Teraz?
Ojca, siostrę, matkę.
W porządku, a teraz?
Rycerzy w zbrojach, piękne kobiety, miłe twarze.

Weź te!
Łan zboża, miasto.
Świetnie! A teraz?
Młodą kobietę, nad nią schyleni Aniołowie.
Mocniejsze szkła! A teraz?
Liczne kobiety, ich wzrok jasny, usta rozchylone.

Weź te!
Tylko puchar na stole.
Aha. Spróbujmy tych szkieł.
Tylko otwarta przestrzeń – nic określonego.
Zgadza się. Teraz?
Sosny, jezioro, letnie niebo.

Te lepsze. Teraz?
Książka.
Przeczytaj mi stronę.
Nie mogę, wzrok biegnie poza nią.

Przymierz te!
Głębia powietrza.
Wyśmienicie! i teraz?
Światło! Tylko światło,
W nim każda rzecz jak zabawka.

W porządku. Takie właśnie damy okulary”.

W pierwszym punkcie rachunku sumienia wydarza się rzecz bardzo ważna: unaoczniamy sobie to, że Bóg kocha nas niezmiennie i że uczestniczymy w nieustannym przepływie i wymianie Boskiej Miłości! Z radością i wdzięcznością odkrywamy, że oto znów, także dziś tkała nas złota nić Boskiej Miłości.

Za Psalmistą możemy powtarzać: Pan moje dni dobrami nasyca (Ps 103, 5). Jutro, a tym bardziej w Królestwie Ojca, powiem to samo!


Smak uświadomienia sobie darów Boga i smak dziękczynienia – zachęcają, by pójść dalej, tropiąc to wszystko, co w minionym czasie (dniu) było w naszych myślach, decyzjach i czynach sprzeczne z tyle co ujawnioną Miłością Boga.