Dzisiejsza Ewangelia (Mt 14, 22-36) to jedna z najbardziej ludzkich scen w całym Nowym Testamencie. Uczniowie wiosłują całą noc, wiatr jest przeciwny, łódź stoi w miejscu.

Jezus przychodzi do nich o czwartej straży nocnej, czyli między trzecią a szóstą rano. Najciemniejsza godzina. A oni Go nie poznają i krzyczą ze strachu, bo biorą Go za zjawę.

Zwróć uwagę na kolejność w tej scenie. Piotr tonie i krzyczy tylko trzy słowa: „Panie, ratuj mnie!". Nie zdążył ułożyć porządnej modlitwy ani niczego obiecać. A Ewangelia mówi, że Jezus NATYCHMIAST wyciągnął rękę. Najpierw ratunek, dopiero potem rozmowa o wierze. Bóg nie robi rachunku sumienia tonącemu.

Jeśli dziś modlisz się o coś od lat i nic się nie zmienia, ten odcinek jest dla ciebie.

Patronka dnia: św. Lidia z Filippi. Handlowała purpurą, towarem dla najbogatszych. Spotkała św. Pawła nad rzeką, bo w mieście nie było synagogi. Łukasz zapisał, że „Pan otworzył jej serce". Przyjęła chrzest z całym domem jako pierwsza osoba nawrócona w Europie, a jej dom stał się pierwszym kościołem na naszym kontynencie.



PRZYSZEDŁ RATUNEK, A ONI KRZYCZELI ZE STRACHU | Św. Lidia | Ewangelia (03.08)

Harmonia i Miłość