Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2

Wątek: Spowiedź - porady o. Pio

  1. #1
    JB Awatar Administrator
    Dołączył(a)
    16.01.2020
    Mieszka
    Warszawa
    Postów
    5,665

    SERCE NA KRZYZU Spowiedź - porady o. Pio





    "Z prostotą kroczcie drogą Pana i nie zadręczajcie waszego ducha. Trzeba, abyście znienawidzili wasze wady, ale czyńcie to z umiarkowaną nienawiścią, a nie gniewnie i nerwowo. (...)

    Z braku cierpliwości, wasze niedoskonałości zamiast zanikać, rozrastają się coraz bardziej, gdyż niepokój i zatroskanie o pozbycie się ich, powoduje ich umocnienie."
    (Epist. 111, s. 579).

    Jest jednak lek, który rodzi pokorę i uświęca człowieka - SPOWIEDŹ.

    Głęboko rozumiał to święty zakonnik, dlatego w ciągu dnia spowiedź była głównym zajęciem św. Ojca Pio. Spowiadając spoglądał we wnętrze penitentów. Okłamywanie Ojca Pio podczas spowiedzi było niemożliwe.

    Zaglądał on w ludzkie serca wzrokiem i wiedzą Boga. Często, kiedy grzesznicy byli nieśmiali, Ojciec Pio sam wymieniał ich grzechy podczas spowiedzi. Zapraszał wszystkich wierzących do tego źródła przynajmniej raz na tydzień. Mówił:


    "Nawet, jeśli pokój był zamknięty, po pływie tygodnia konieczne jest jego odkurzenie."



    Spowiedź drodzy bracia i siostry to coś więcej niż tylko wyznanie grzechów, dobrze przeżyta spowiedź to egzorcyzm, a więc uwolnienie od wszelkich wpływów zła, to możliwość zobaczenia siebie, stanu swojej duszy jakby w zwierciadle, którym jest nasz Pan.


    W sakramencie spowiedzi Ojciec Pio był bardzo drobiazgowy.
    Wymagał od penitentów precyzyjnych odpowiedzi, aby wyrwać każde najdrobniejsze zarzewie grzechu. Wymagał spowiedzi jasnej, krótkiej, klarownej, szczerej, biada tym którzy się usprawiedliwiali!

    Wydawało się, że pragnie on swymi oczyma zagłębić się w sumienie penitenta, zajrzeć w najskrytsze zakamarki. Jeśli spowiadający się uporczywie ukrywał jakiś grzech, ojciec Pio przerywał, mówiąc:


    „Dobrze, teraz powiedz mi… " powiedz mi prawdę, tego chce Chrystus.


    Nie znosił ludzi, którzy przychodzili do niego jedynie z ciekawości, którzy usprawiedliwiają swoje grzeszenie np. Kłamstwa, plotki Pewnego dnia, mężczyzna wyznał Ojcu Pio.

    "Ojcze, mówiłem kłamstwa, kiedy byłem w towarzystwie moich przyjaciół. Zrobiłem to, aby wszystkich rozbawić".

    Ojciec Pio powiedział: "Ach tak! Czy ty chcesz iść do piekła z powodu żartów?", kłamstwo, każde jest niezwykle niszczące, ale nie tego, którego okłamujemy ale kłamiącego, zatwardza jego serce, niszczy wrażliwość, popycha do wszelkich nieuczciwości.


    "A jeśli plotkujesz na temat innego człowieka to znaczy, że usuwasz tą osobę ze swojego serca.

    Lecz uświadom sobie, że gdy usuwasz tą osobę ze swego serca, razem z tą osobą z twojego serca usuwany jest również Jezus."
    Zważ czy ci się to opłaca.


    Jeden z zakonników opowiadał:
    "Pewnego dnia Ojciec Pio nie dał rozgrzeszenia penitentowi mówiąc mu:

    "Jeśli pójdziesz się wyspowiadać do innego kapłana, zabierz rozgrzeszenie, które otrzymasz i idź do piekła razem z nim".


    Uważał On, że sakrament pokuty jest bezczeszczony przez ludzi, którzy nie chcą zmienić swojego życia, którzy nie postanawiają życiem poprawy.


    ~~ "Ani w myślach, ani w spowiedzi Świętej nie powinno się wracać do win wyznanych na poprzednich spowiedziach świętych. Dzięki naszej (doskonałej) skrusze, (wypływającej z miłości do Boga), Jezus przebaczył je w sakramencie pokuty. Tam On sam stanął przed nami i naszymi nędzami, jako Wierzyciel wobec niewypłacalnego dłużnika. Gestem nieskończonej wspaniałomyślności podarł i zniszczył weksle zapisane przez nas grzechami. Na pewno nie umielibyśmy spłacić naszych długów, gdyby nie przyszła nam z pomocą Jego Boska łaskawość. Powracanie do tych win, chęć ponownego wydobywania ich z zapomnienia po to, aby raz jeszcze otrzymać za nie przebaczenie tylko dlatego, że mamy wątpliwość, czy zostały one rzeczywiście i wspaniałomyślnie odpuszczone, czyż nie jest aktem nieufności wobec dobroci, która dała dowód ich przebaczenia, unicestwiając wszelki tytuł długu zaciągniętego przez nas grzechami?."~~ (GF, s. 169).

    Po zakończeniu spowiadania ojciec Pio natychmiast udawał się do kościoła, aby odprawiać nabożeństwo, albo na chór lub się modlić.

    Źródło: http://www.ojciec-pio.zgora.pl/forma...z-porady-o-pio
    BOŻE, miej w opiece Polskę całą!Taką piękną i wspaniałą!

    Nigdy nie pojmiemy dróg, którymi prowadzi nas Bóg.

    Uwielbiaj Pana w każdym czasie. Tylko Jemu należy się chwała.



  2. #2
    JB Awatar Administrator
    Dołączył(a)
    16.01.2020
    Mieszka
    Warszawa
    Postów
    5,665

    SERCE NA KRZYZU Re: Spowiedź - porady o. Pio

    WIELKI SPOWIEDNIK KOŚCIOŁA



    Tak nazwał Ojca Pio Jan Paweł II. Spalało go – jak sam to określił – pragnienie spowiadania braci, żeby wyrwać ich z szatańskich sideł. Tak więc w konfesjonale jednał ludzi z Bogiem i walczył z szatanem.

    Styl, sposób spowiadania oraz odpowiedzialność Ojca Pio jako przewodnika dusz obrazują jego własne słowa:
    „Nie daję słodyczy temu, kto potrzebuje środka na przeczyszczenie”.

    Pouczenia, których udzielał penitentom, były bardzo zwięzłe. Przenikały do najmroczniejszych głębin duszy, zrywały nici złych przyzwyczajeń. Wyłapywał to, co najważniejsze, wypytywał, czekał. Na sprawy zasadnicze zawsze miał czas. Raczej nikomu nie współczuł, nie wypowiadał zbędnych słów.

    Podnosił na duchu, ale tak zwyczajnie, bez czułostkowości. Pocieszał, że kłopoty przeminą, ponieważ zależało mu na tym, aby penitent nie odszedł od „katedry miłosierdzia” przygnębiony. Dostrzegłszy zło, drążył w nim, pytał o przyczynę, by na koniec stanowczo domagać się poprawy penitenta. Działał zdecydowanie, bo przecież „prześwietlał” sumienia swoich rozmówców.

    Był lekarzem dusz, który nie wahał się, gdy miał użyć skalpela ostrych, a nawet raniących słów wobec niektórych penitentów: „Nieszczęsny, idziesz prosto do piekła! Podły, nie widzisz, jaki jesteś czarny?

    Idź, ustaw sprawy na swoim miejscu, zmień życie!”

    A wiele osób zdobyło się na dziwne wyznanie:
    „Wydawało mi się, że byłem tutaj na sądzie Bożym, z nagą duszą”.


    Ojciec Pio uczestniczył w Boskim wymiarze Sakramentu Pojednania w stanie „całkowitej utraty własnej wolności”, włączając się w mękę, modlitwę i ofiarę Pana Jezusa. Jego stygmaty sprawiały, iż był kapłanem ukrzyżowanym z Chrystusem w trawiącej go miłości do każdego grzesznika. Podczas spowiedzi stygmaty włączały go w morze ludzkiego grzechu.

    Sprawowany przez niego Sakrament Pokuty był wielkim wołaniem o łaskę przebaczenia dla duszy może nawet zbrukanej, a jednak tęskniącej za dobrym Ojcem, stawał się jednoczącym pojednaniem.

    Ze świadectw o świętym spowiedniku przebija zdumienie z powodu jego przenikliwości (potrafił wymienić wszystkie grzechy penitenta) oraz poruszenie spowodowane widokiem jego cierpiącego oblicza w chwili udzielania rozgrzeszenia.

    Ojciec Pio wyznał: „Zanim zejdę , wiem, kogo tam spotkam, wiem, co im dolega, i wiem, co mam im powiedzieć. (…) Umiem dotykać strun serca każdego”.
    To znaczy, że mógł działać skutecznie.


    Niektórym pielgrzymom odmawiał udzielenia Komunii świętej.
    Na próżno przyklękali po kilka razy. Ojciec „wszystko” wiedział; i przechodził obok. Pewien mężczyzna poszedł za nim aż do zakrystii. Chciał „wygarnąć” zakonnikowi, co o nim myśli, lecz usłyszał:

    „Idź, weź ślub z kobietą, z którą żyjesz, a potem wróć”.


    Dlaczego nie zniechęcała pielgrzymów surowość i bezkompromisowość Ojca Pio?

    Dlaczego nie rezygnowali, nawet wówczas, gdy musieli czekać wiele dni, aby tylko przez krótką chwilę spowiadać się u Ojca Pio. Tym bardziej, że tuż po przybyciu otrzymywali kartkę z informacjami, które mogły zmrozić każdego:

    1. Jeżeli masz ochotę rozmawiać z Ojcem Pio, lepiej zrezygnuj zawczasu, bo on jest od spowiadania,
    a nie od rozmówek.

    Jeżeli zamierzasz się u niego spowiadać, wiedz, że spowiada mężczyzn rano do godz. 9.00, a po południu tak długo, na ile mu pozwala czas.

    Kobiety spowiada z rana od 9.00 do 11.30; obowiązuje imienny bilet, który można otrzymać w biurze.

    Jeżeli nie możesz czekać na swoją kolej do spowiedzi, zwróć się do któregokolwiek z ojców, aby pojednał twoją duszę z Bogiem, itd…

    Ojciec Pio wymagał rzeczywistego nawrócenia.
    Jeśli nie widział u penitenta autentycznego żalu za grzechy, „wyganiał” go.

    Właśnie dzięki tym radykalnym środkom wielu ludzi przeżywało głęboki wstrząs i… najpiękniejsze chwile w swoim życiu. Dla nich spowiedź u Ojca Pio stawała się impulsem do odrodzenia, którego się nawet nie spodziewali. Na nowo odkrywali modlitwę, Mszę świętą. Byli oszołomieni i wzruszeni łaską głębokiego nawrócenia, którą otrzymali.

    Święty był światłem dla nich, zwłaszcza wówczas gdy w ich sumieniach przywracał porządek Bożych przykazań. Jeden z jego penitentów opowiedział jak Ojciec Pio nauczył go systematycznego uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej.

    Gdy tylko Ojciec Pio usłyszał, że czasami opuszcza on niedzielną Mszę, powiedział krótko: „Idź sobie”.Na nic zdały się protesty. Wyspowiadał się więc u innego zakonnika. Po dwóch miesiącach wrócił, ale podróż odbył w niedzielę. Znowu pada pytanie: „Czy chodzisz na Mszę niedzielną?” Odpowiedział, że tak.

    A Ojciec Pio: „Czy wczoraj byłeś na Mszy świętej?” Ależ Ojcze, wczoraj jechałem do Ciebie”.
    „Idź sobie, a potem wróć. W niedzielę – najpierw Msza święta”.

    Ów człowiek został aktywnym członkiem Grupy Modlitewnej założonej przez Ojca Pio.


    Kiedyś Ojciec Pio powiedział, że naraz wykonywał trzy rzeczy:
    Modlił się – głównie na różańcu, spowiadał i wędrował po świecie (w stanie bilokacji).

    Uważał, że apostolat modlitwy jest najwyższym apostolatem, jaki można wypełniać w Kościele. Dlatego, gdy w 1942 roku Pius XII wezwał cały Kościół do ożywienia chrześcijaństwa poprzez modlitwę, Ojciec Pio zaczął tworzyć Grupy Modlitwy, które dziś istnieją na całym świecie i szerzą kult Świętego z Pietrelciny.


    Ojcze Pio módl się za nami!




    Źródło: https://www.ojciecpio.pl/wielki-spowiednik-kosciola/
    BOŻE, miej w opiece Polskę całą!Taką piękną i wspaniałą!

    Nigdy nie pojmiemy dróg, którymi prowadzi nas Bóg.

    Uwielbiaj Pana w każdym czasie. Tylko Jemu należy się chwała.