4 marca 2025
wtorek
Święto św. Kazimierza, królewicza
Pierwsze czytanie
(Syr 51, 13-20)
Czytanie z Księgi Syracydesa
Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę.
Z powodu jej kwiatów, jakby dojrzewającego winogrona, serce me się w niej rozradowało, noga moja wstąpiła na prostą drogę, od młodości mojej idę jej śladami. Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę.
Postąpiłem w niej, a Temu, który dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Postanowiłem bowiem wprowadzić ją w czyn, zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu.
Dusza moja walczyła o nią i z całą starannością usiłowałem zachować Prawo. Ręce wyciągałem w górę, a błędy przeciwko niej opłakiwałem.
Skierowałem ku niej moją duszę i znalazłem ją dzięki czystości. Z nią od początku zyskałem rozum, dlatego nie będę opuszczony.
Psalm responsoryjny
(Ps 15)
Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5 (R.: por. 1b)
Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie
Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, *
kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie *
i mówi prawdę w swym sercu.
Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie
Kto swym językiem oszczerstw nie głosi, *
kto nie czyni bliźniemu nic złego
i nie ubliża swoim sąsiadom, *
ale szanuje tego, który oddaje cześć Bogu.
Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie
Kto dotrzyma przysięgi niekorzystnej dla siebie, *
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. *
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.
Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie
Drugie czytanie
(Flp 3, 8-14)
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian
Bracia:
Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana.
Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim – nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną dzięki wierze w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze – przez poznanie Go: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach – w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.
Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonały, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa.
Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę, w Chrystusie Jezusie.
[Uwaga - drugie czytanie obowiązuje w kościołach, w których obchodzona jest uroczystość]
Werset przed Ewangelią (Alleluja)
(J 13, 34)
Alleluja (w Wielkim Poście: Chwała Tobie, Królu wieków)
Daję wam przykazanie nowe,
abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.
Alleluja
Ewangelia
(J 15, 9-17)
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.
Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».
Królewicz Kazimierz, przyjaciel Boga
https://static.opw.pl/files/avatars/...8062CDCC80.png Komentarz:
ks. Michał Kwitliński
Dziś uroczyście wspominamy w liturgii świętego Kazimierza, patrona Polski i Litwy. Z tej okazji czytamy Ewangelię w której Pan Jezus mówi o swoich przyjaciołach. Właściwie można by tę Ewangelię czytać w każde liturgiczne wspomnienie każdego ze świętych. Jedna z prostych definicji świętego: to przyjaciel Boga. Wszyscy jesteśmy do tej przyjaźni zaproszeni. Czy wiem na czym polega ta przyjaźń? Czy w ogóle wiem czym jest przyjaźń? Doświadczenie prawdziwej ludzkiej przyjaźni, czyli więzi opartej na wspólnym odczuwaniu i pragnieniu dobra, na pragnieniu dobra dla siebie nawzajem, pomaga nam wejść w przyjaźń z Bogiem. Jednak to On jest tym, który tę relacje zaczyna, proponuje przyjaźń. On określa co jest dobrem, które nas połączy. A jest nim – szczęście każdego z nas. A co ja mogę dać mojemu przyjacielowi, Bogu? Przecież ma wszystko, jest samym Dobrem. Jedyne, co Mu mogę dać to przyjąć Jego dary. On chce, abym osiągnął szczęście, którym jest zjednoczenie z Nim. Obaj tego chcemy, On bardziej niż ja, bo jest Bogiem.
Przyjaźń z Bogiem to nie koleżeństwo. Nie jesteśmy sobie równi. Bóg stawia warunki. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Miłość Boga nie jest jakimś nieokreślonym uczuciem czy pragnieniem: jest daleko, niewiele o Nim wiem, ale chyba mnie kocha i to jest miłe, więc ja też czasem o Nim ciepło pomyślę. Taki obraz Boga ma wielu chrześcijan, dla których wiara jest niesprecyzowanym uczuciem wobec Kogoś, kto tu i teraz nie jest dla mnie szczególnie ważny i nawet wolałbym, aby nie wtrącał się za bardzo w moje bieżące sprawy.
Tymczasem przyjaźń z Bogiem jest totalna, obejmuje wszystko, całe moje życie, bo jest odpowiedzią na Jego miłość.
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Pan Jezus za kilkanaście godzin da ostateczny dowód takiej przyjaźni, umierając za nas na krzyżu. On nie może być jednym z wielu moich przyjaciół i znajomych, których mam w książce adresowej i o których pamiętam przy okazji imienin czy urodzin. Chcę o Nim pamiętać w każdej chwili mego życia.
Pan Jezus precyzuje, że Jego przykazaniem jest miłość bliźniego. W trakcie swego nauczania wskazuje, co dokładnie to oznacza. Zaczyna od tego, że aby kochać trzeba przestrzegać owych minimalnych reguł postępowania wobec bliźnich jakim jest Dekalog. Niektórzy uważają, że Kościół w swoim nauczaniu nie powinien mówić tyle o moralności, za to skupić się na miłości Boga i działalności charytatywna. Pomińmy teraz fakt, że relacja z Bogiem jest również kwestią moralną (pierwsze trzy przykazania), podobnie jak „działalność charytatywna”, czyli miłosierdzie. Miłość wyraża się w konkretnych postawach i działaniu. Jest logiczne, że mówiąc o wymogach miłości bliźniego, trzeba zacząć od „warunków brzegowych” czyli Dekalogu. Pan Jezus chce jednak, abyśmy byli hojni i wychodzili poza to, co ściśle nakazane i zakazane, nie redukując wymogów, ale stawiając cele bardziej ambitne.
Królewicz Kazimierz był przyjacielem Boga. Ta przyjaźń wyrażała się w modlitwie, życiu sakramentalnym, w trosce o chorych i ubogich. Wyrażała się również w rzetelnym wypełnianiu swoich obowiązków zawodowych. Ojciec królewicza, również Kazimierz, jeden z najwybitniejszych władców Rzeczpospolitej, powierzał swojemu synowi odpowiedzialne funkcje państwowe, wiedząc, że mimo młodego wieku był kompetentny, a równocześnie skupiony na dobru wspólnym. Młody Kazimierz dobrze wykorzystał świetne wykształcenie, które zapewnił mu ojciec. Traktował je jak zobowiązanie, aby dobrze służyć swojemu ludowi. Oddawał swe życie każdego dnia, aż do swej przedwczesnej śmierci, która w opinii współczesnych była wielką stratą dla państwa.
Dla nas jednak święte życie Kazimierza, choć krótkie, jest znakiem nadziei. Każdy z nas jest zaproszony do przyjaźni z Jezusem, każdy z nas może być świętym. I nie jest to droga niedostępna, bo jest nią miłość bliźniego. A bliźni są blisko…