III Niedziela Wielkanocy
III Niedziela Wielkanocy
III Niedziela Wielkanocy
III Niedziela Wielkanocy
Kościół wspomina św. Marcelina papieża i męczennika
Św. Marcelin papież i męczennik
Męczeństwo św. Marcelina
#HISTORIA #KOŚCIÓŁ #PATRON #ŚWIĘTY
Informacje o pontyfikacie i męczeństwie świętego Marcelina pochodzą z żywota napisanego przez świętego papieża Damazego, tego samego, który zlecił świętemu Hieronimowi sporządzenie łacińskiego tłumaczenia Pisma Świętego zwanego Wulgatą. Wspomina go również poczet papieży, czyli Liber pontificalis rozpoczęty przez Bonifacego II w VI wieku. Największym zaś zaszczytem, jaki spotkał pośmiertnie Świętego, jest policzenie jego imienia między Apostołami i Męczennikami w drugiej modlitwie wstawienniczej Kanonu Rzymskiego. O pochodzeniu Marcelina wiadomo tylko tyle, że był Rzymianin o imieniu Projektus, zaś na Stolicy Piotrowej zasiadł Marcellinus w roku 296 po śmierci swego poprzednika Kajusa, za panowania Dioklecjana.
Cesarz Dioklecjan zapoczątkował szereg reform, które przyniosły wiele pożytku imperium rzymskiemu, ale zainicjowana przez niego reforma religijna miała okazać się powodem przelania krwi wielkiej ilości wyznawców Chrystusa Pana. Poszanowanie obyczajów przodków (mores maiorum) pogański Rzym uznawał za fundament porządku publicznego, dlatego też Dioklecjan zdecydował się wydawać kolejne dekrety przeciwko chrześcijańskim „zabobonom” stanowiącym zagrożenie tegoż porządku. Po naradzie z cezarem Galeriuszem postanowił on… całkowicie zgładzić wszystkich chrześcijan. W 303 roku został wydany dekret nakazujący niszczenie świątyń i ksiąg świętych oraz degradację społeczną wyznawców „Galilejczyka”. W tym samym roku ogłoszono nakaz aresztowania całego duchowieństwa, zaś rok później ukazał się dekret, wedle którego każdy kto odmówi złożenia ofiary bóstwom pogańskim, zostanie ukarany śmiercią.
Ów dekret 304 roku stał się przyczyną męczeńskiej śmierci papieża Marcelina… jednak nie bezpośrednio. Otóż następca świętego Piotra, który już kilka lat zarządzał owczarnią Pańską i krzepił na duchu cierpiących prześladowanie dla imienia Bożego, został wezwany przed oblicze cesarskie i zachwiał się pod naciskiem gróźb. Został poprowadzony do świątyni Westy i tam popełnił grzech najcięższy, w obliczu władcy i kapłanów pogańskich złożył ofiarę bałwochwalczą sypiąc kadzidło do ognia. Świadkami tej smutnej sceny byli kapłani chrześcijańscy, którzy donieśli o tym swoim przełożonym. Z wielkim zgorszeniem i bólem przyjął lud Boży ową wieść. Biskupi zwołali synod, aby radzić nad przypadkiem niewiernego Pasterza. Ten jednak, oświecony w sumieniu i przejęty skruchą, przywdział włosiennicę i udał się na zgromadzenie duchowieństwa, aby poddać się pod sąd. Biskupi widząc jego skruchę, nie ośmielili się sądzić Marcelina, wyrażając słynny odtąd pogląd, iż najwyższy pasterz nie może być przez nikogo sądzony. Święty pokutnik wyznał, iż nie jest godny urzędu kapłańskiego i nakazał ciało swoje po śmierci porzucić niepogrzebane. Wówczas któryś z kapłanów przypomniał mu przypadek zaparcia się świętego Piotra i wskazał na miłosierdzie Boże, które jest zdolne zgładzić nawet grzech bałwochwalstwa.
Książę Kościoła, całkowicie odmieniony na duchu i wsparty przypływem nadprzyrodzonej mocy Bożej udał się osobiście do cesarza, aby zmyć hańbę, jaką się okrył i wywrzeć sprawiedliwy gniew na osobie możnego prześladowcy. Miała wówczas miejsce jedna z piękniejszych scen w historii chrześcijaństwa. Niedysponujący inną siłą oprócz łaski i prawdy zwierzchnik religii, która miała być zmieciona z powierzchni ziemi, staje przed wszechwładnym imperatorem, aby ratować honor własny i Świętego Kościoła Bożego. Najpierw gromi zaskoczonego cesarza za gwałt, jaki wywarł na jego sumieniu, które splamiło się bałwochwalczą ofiarą, później zaś z odwagą i godnością, na jaką nie zdobywa się każdy, kto dopuścił się publicznego wykroczenia, wyraża swój szczery żal z powodu swego upadku i sławi Chrystusa Pana, Boga prawdziwego, który ma być przyczyną rychłego upadku diabelskich obiektów pogańskiego kultu. Rozwścieczony tą mową władca nakazał umęczyć bohaterskiego biskupa i skazał go na śmierć.
Wkrótce nastąpiło stracenie świętego Marcelina, który przed śmiercią przypomniał klątwę, jaką rzucił na wszystkich, którzy ośmieliliby się pogrzebać jego niegodne, jak twierdził, ciało – do końca bowiem zachował pokorę pokutnika i szczerego wyznawcy Chrystusowego, która kazała mu tak postrzegać siebie w obliczu doskonałego Boga. Doczesne szczątki Świętego pozostały zatem niepogrzebane przez miesiąc – do momentu aż sam święty Piotr ukazał się następcy Marcelina, świętemu Marcelemu, i przypomniał słowa Ewangelii, iż kto się uniża, ten będzie wywyższony, i nakazując wyprawienie godnego pochówku świętego męża. Święty Marcelin został pochowany w katakumbach Pryscylli przy Via Salaria.
Kościół wspomina św. Marcelina papieża i męczennika 26 kwietnia.
Za:Pch24
Najświętsza Maryja Panna, Matka Dobrej Rady
Kiedy Jezus został ukrzyżowany, mimo niepokoju, jaki zapanował w przyrodzie, w sercach tych, którzy ufali Jezusowi, zapanował pokój. Wielki wewnętrzny pokój, napełniający Maryję, udzielał się Jej najbliższemu otoczeniu. Ona wiedziała, że ta Ofiara była potrzebna. Maryja z pełną ufnością poddała się woli Ojca i Syna.
Kult Matki Bożej Dobrej Rady związany jest nierozerwalnie z obrazem Maryi pod tym samym tytułem, który znajduje się w kościele augustianów w Genazzano w Umbrii we Włoszech. Pochodzi on z pierwszej połowy XV wieku. Związana jest z nim pewna opowieść. Kiedy w Genazzano kończono budowę kościoła dla Matki Bożej, na jednej z jego ścian pojawił się wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Wiadomość o tym szybko się rozeszła. Gdy któregoś dnia przyszli do Genazzano dwaj pielgrzymi z Albanii, rozpoznali w obrazie wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady ze Szkodry, miejscowości leżącej w ich ojczyźnie.
Już w XV i XVI wieku obraz zasłynął wieloma łaskami, dlatego w 1682 r. za zgodą papieża Innocentego XI został ukoronowany.
Do rozszerzenia kultu Matki Bożej Dobrej Rady przyczynił się augustianin o. Andrzej Bacci. Podczas ciężkiej choroby złożył on ślub, że jeżeli Maryja uzdrowi go, zajmie się rozpowszechnianiem kopii tego obrazu. Wypełnił swój ślub, dzięki czemu prawie 70 000 kopii tego obrazu zostało rozwiezionych po całym świecie. W XVIII w. kapituła generalna Zakonu Augustianów podjęła uchwałę, aby kult Matki Bożej Dobrej Rady jeszcze bardziej rozszerzać.
Matkę Dobrej Rady można prosić o orędownictwo, zwłaszcza wtedy, gdy stajemy na rozstaju dróg, gdy musimy podjąć ważne życiowe decyzje. Czcząc Maryję pod tym wezwaniem uznajemy, że może Ona wyprosić nam dar dobrej rady u Ducha Świętego. W chwilach zagubienia i w chwilach ważnych decyzji może nam pomóc. "W wątpliwościach myśl o Maryi, wzywaj Maryi! Jeżeli bowiem o niej myślisz, nigdy nie zejdziesz na manowce" - powtarzał św. Bernard z Clairvaux (XII w.). Do Maryi można odnieść słowa proroka Izajasza: "I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej" (Iz 11, 2). To samo powiedział do Maryi Archanioł Gabriel: "Duch Święty zstąpi na Ciebie" (Łk 1, 35).
W innych miejscach Biblia wspomina: "Moja jest rada i stałość, moja - rozwaga" (Prz 8, 14); "Rada jej rozlewać się będzie jak żywe źródło" (Syr 21, 13); "Słuchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj" (Syr 6, 23).
Wśród wielu tytułów, jakimi Kościół obdarza Matkę Bożą, ten jest szczególny. Dlatego doczekał się osobnego wspomnienia, a w zakonach augustiańskich nawet święta.
Źródło: https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/04-26b.php3
Tytułem uzupełnienia:
Dziś Kościół czci Błogosławioną Dziewicę Maryję, jako Matkę Dobrej Rady (Mater Boni Consilii).
Matka Boża Dobrej Rady – tym tytułem nazwał Maryję papież Leon XIII, bardzo maryjny papież i specjalnym dekretem w kwietniu 1903 roku dołączył to wezwanie do Litanii Loretańskiej, którą w maju odmawia cały katolicki świat.
Kult Maryi z tytułem Matki Bożej Dobrej Rady nawiązuje do niewielkiego fresku, który znajduje się w kościele Augustianów w Genazzano, w środkowych Włoszech. Obraz ukazuje Maryję z Dzieciątkiem Jezus, które obejmuje szyję Matki i swą twarz opiera na Jej policzku. Jego wyraz twarzy nie jest dziecięcy. Z niezgłębionego spojrzenia przemawia Mądrość Boża, której słowom Maryja uważnie się przysłuchuje.
Maryja zasługuje na tytuł Matki Dobrej Rady w wielorakim sensie. Urodziła przepowiadanego przez proroka Izajasza „Przedziwnego Doradcę”, na którym spoczywa Duch Pański. Właśnie z tego powodu, gdyż Jej Syn, według papieża Leona XIII, jest „zrządzeniem Bożego zbawienia” dla ludzi, słusznie nazywa się Ją „Matką Dobrej Rady”. Lecz sama Maryja jest także dobrą doradczynią. Słowami z Ewangelii św. Jana: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”, udzieliła ostatecznej porady; gdyż kto szukającemu porady wskaże na Chrystusa i Jego słowo, zawsze radzi dobrze.
Czcząc Maryję pod tym wezwaniem uznajemy, że może Ona wyprosić nam dar dobrej rady u Ducha Świętego. W chwilach zagubienia i w chwilach ważnych decyzji może nam pomóc. "W wątpliwościach myśl o Maryi, wzywaj Maryi! Jeżeli bowiem o niej myślisz, nigdy nie zejdziesz na manowce" - powtarzał św. Bernard z Clairvaux. Do Maryi można odnieść słowa proroka Izajasza: "I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej" (Iz 11, 2). To samo powiedział do Maryi Archanioł Gabriel: "Duch Święty zstąpi na Ciebie" (Łk 1, 35).
W innych miejscach Biblia wspomina: "Moja jest rada i stałość, moja - rozwaga" (Prz 8, 14); "Rada jej rozlewać się będzie jak żywe źródło" (Syr 21, 13); "Słuchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj" (Syr 6, 23).
Wśród wielu tytułów, jakimi Kościół obdarza Matkę Bożą, ten jest szczególny. Dlatego doczekał się osobnego wspomnienia, a w zakonach augustiańskich nawet święta.
Za: Mater Ecclesiae